Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu
po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę
idź wyprostowany wśród tych co na kolanach
wśród odwróconych plecami i obalonych w proch
ocalałeś nie po to aby żyć
masz mało czasu trzeba dać świadectwo
bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny

Zbigniew Herbert - Przesłanie Pana Cogito

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ludzie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ludzie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 października 2026

„Demokratyczna Armia Krajowa ze Strzyżowa 1949-1950” artykuł dr. hab. Bogusława Wójcika

 

W dodatku historycznym IPN Rzeszów, opublikowanym 27 lutego 2026 r. w „Nowinach”, ukazał się artykuł dr. hab. Bogusława Wójcika „Demokratyczna Armia Krajowa ze Strzyżowa (1949–1950)”. Instytut Pamięci Narodowej - Rzeszów

Autor przedstawia okoliczności powstania i działalność DAK, założonej 1 września 1949 r. w Godowej przez uczniów strzyżowskich szkół średnich. Organizacja miała przede wszystkim charakter samokształceniowy i patriotyczny. Podczas spotkań omawiano sytuację polityczną, program DAK, prowadzono również elementy szkolenia wojskowego. W kierownictwie organizacji znalazły się także dziewczęta – Zofia Niebylecka, Izabela Górnicka i Zofia Środoń. 

Publikacja dr. ha. B. Wójcika jest interesująca przede wszystkim dlatego, że nie ogranicza się do historii aresztowania i procesów. Dzięki zachowanym dokumentom pozwala lepiej poznać sposób myślenia młodych ludzi tworzących DAK.

Najciekawsze są zwłaszcza:

- rozbudowany program polityczny i wychowawczy DAK;

- koncepcja Polski jako państwa demokratycznego, niepodległego i wolnego;

- postulat federacji Polski, Litwy, Białorusi i Rusi Czerwonej;

- duże znaczenie przypisywane wolności sumienia, słowa i rozwoju jednostki;

- zachowane dokumenty organizacyjne, które pozwalają spojrzeć na DAK nie tylko jako na młodzieżową organizację konspiracyjną, ale również jako na środowisko młodych ludzi próbujących stworzyć własną wizję przyszłego państwa.

Artykuł Wójcika jest więc wartościowym uzupełnieniem dotychczasowej wiedzy o DAK, szczególnie ze względu na wykorzystanie zachowanych dokumentów organizacji i przedstawienie jej programu ideowego.

niedziela, 21 grudnia 2025

Czarni baronowie - film

Film  z 2000 roku przedstawia jeden z mniej znanych rozdziałów niewolniczej epopei XX wieku - organizowania w latach 1949-1954 represyjnych batalionów roboczych pod szyldem wojska i funkcjonowania w Polsce, Czechosłowacji i na Węgrzech sieci zmilitaryzowanych ośrodków pracy przymusowej.
W 25 minucie filmu wypowiada się członek DAK Tadeusz Nowak skazany przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Rzeszowie wyrokiem z dnia 8 września 1950 roku na siedem lat więzienia, pozbawienie praw publicznych i honorowych na dwa lata oraz przepadek mienia. Karę odbywał w więzieniu na zamku Lubomirskich w Rzeszowie, w więzieniu politycznym we Wronkach, oraz Progresywnym Więzieniu dla Młodocianych w Jaworznie. Po wyjściu z więzienia odbywał służbę wojskową w batalionach roboczych w kopalni, podobnie jak inni koledzy z DAK, a nawet ich krewni (patrz mój Wujek).
  

czwartek, 18 maja 2023

Wspomnienia więzienne Jana Prokopowicza

W dniu 28 kwietnia 1950 roku o godzinie czwartej rano domy większości członków DAK zostały otoczone przez żołnierzy rzeszowskiej  jednostki KBW, MO, UB i nastąpiły aresztowania. Jak one wyglądały  z bliska, najlepiej jest mi opowiedzieć na własnym przykładzie i w oparciu o to, co widziałem owego dnia. Wszystkie aresztowania były prowadzone według tych samych zasad i sposobów wypróbowanych i dokładnie sprawdzanych przez NKWD. Tego pamiętnego dnia z uwagi na ciasne mieszkanie spałem na strychu. W pewnym momencie usłyszałem płaczliwy głos mojej Mamy: „Jasiu, wstań". Usiadłem na pościeli i zobaczyłem, że w otworze strychowym stoi na drabinie w koszuli moja Mama. Powiedziała, abym zszedł, bo ktoś przyszedł do mnie. Wstałem więc i zacząłem schodzić po drabinie w dół. Gdy byłem w połowie wysokości między strychem a posadzką sieni, z dwu stron przystawiono mi pistolety maszynowe pod pachy i polecono, abym schodził powoli, bo będą strzelać.

niedziela, 14 maja 2023

Zmarł Jan Prokopowicz

 

Wczoraj zmarł Jan Prokopowicz jeden z ostatnich żyjących członków DAK. Wieczne odpoczywanie racz mu dać Panie!

Jan Prokopowicz (ur. 28 marca 1932 r w Godowej, zm. 13 maja 2023 r) – współzałożyciel Demokratycznej Armii Krajowej - młodzieżowej organizacji antykomunistycznej. Więzień polityczny w latach 1950-1954. Społecznik i hodowca róż. Autor książek "Miłość zdeptana lecz nieujarzmiona", "W służbie Bogu, ojczyźnie i bliźnim", "Zagłada i gehenna ocalenia".

W latach 1944-1949 uczył się w Gimnazjum Handlowym w Strzyżowie. W czerwcu 1949 roku zdał małą maturę. Działał w drużynie harcerskiej im. Tadeusza Kościuszki przy Gimnazjum i Liceum Handlowym w Strzyżowie. 1 września 1949 roku wraz z czwórką kolegów założył nielegalną organizację antykomunistyczną, której 22 września nadano nazwę Demokratyczna Armia Krajowa. Jan Prokopowicz (ps. "Krymski" i "Bakunin") sprawował funkcje szefa sztabu i przewodniczącego rady DAK. We wrześniu 1949 roku rozpoczął naukę w Liceum Handlowym w Strzyżowie. Aresztowany w dniu 28 kwietnia 1950 roku podobnie jak większość członków DAK. Po śledztwie prowadzonym przez WUBP, skazany przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Rzeszowie wyrokiem z dnia 8 września 1950 roku na dziewięć lat więzienia, pozbawienie praw publicznych i honorowych na trzy lata oraz przepadek mienia. Karę odbywał w więzieniu na zamku Lubomirskich w Rzeszowie, w więzieniu politycznym we Wronkach, w więzieniu karnym w Rawiczu oraz Progresywnym Więzieniu dla Młodocianych w Jaworznie. Zwolniony przedterminowo 31 stycznia 1954 roku ze względu na zły stan zdrowia spowodowany gruźlicą. Po początkowych znacznych trudnościach ze znalezieniem pracy od 1966 roku pracował jako inspektor w Wojewódzkim Związku Gminnych Spółdzielni "Samopomoc Chłopska" w Rzeszowie. Do 1979 roku pozostawał pod obserwacją aparatu bezpieczeństwa z powodu podejrzeń o dalsze utrzymywanie kontaktów z członkami „nielegalnej organizacji DAK". Był uznanym hodowcą róż, działał w Polskim Towarzystwie Miłośników Róż na terenie południowej Polski. Po transformacji systemowej w Polsce podjął szereg działań mających na celu rehabilitację członków DAK oraz upamiętnienie działań organizacji, poprzez publikacje książkowe i udział w organizacji różnych wydarzeń. Od 1955 roku był żonaty z Zofią Bury (1931-1986), również członkinią DAK.

Publikacje

Jan Prokopowicz, Młodość zdeptana lecz nieujarzmiona. Demokratyczna Armia Krajowa w latach 1949-1955. Szkice, wspomnienia i dokumenty w opracowaniu Jana Prokopowicza, Rzeszów: Poligrafia Wyższego Seminarium Duchownego w Rzeszowie, 1999, ISBN 83-86985-86-0.

Jan Prokopowicz, W Służbie Bogu ojczyźnie i bliźnim: wspomnienia o księdzu infułacie Józefie Sondeju, Rzeszów: ”Bonus Liber” Wydawnictwo i Drukarnia Diecezji Rzeszowskiej, 2010, ISBN 978-83-62488-34-6.

Jan Prokopowicz, Zagłada i gehenna ocalenia, Rzeszów: ”Bonus Liber” Wydawnictwo i Drukarnia Diecezji Rzeszowskiej, 2015, ISBN 978-83-64519-88-8.

wtorek, 1 marca 2022

W podziemiu - relacja Ignacego Szurleja

Syn Mateusz zapytał mnie kilka dni temu jak wyglądało życie członków DAK, których UB nie złapało. Ponieważ naopowiadałem mu bzdur, że UB po prostu o nich nie wiedziało, dziś z okazji ich święta prostuję tę informację przytaczając wspomnienia jednego z siedmiu członków Demokratycznej Armii Krajowej, którzy uniknęli aresztowania. „W podziemiu” - relacja Ignacego Szurleja ps. Szetter (sędzia Sądu Organizacji z placówki w Lutczy).

Urodziłem się w wielodzietnej rodzinie (było nas dziesięcioro dzieci) w Lutczy. Ojciec, aby nas wyżywić, pracował dodatkowo na poczcie, bo gospodarstwo było małe, o niskiej wydajności.

niedziela, 18 października 2020

Zmarł Tadeusz Nowak ps. Brzoza

3 października 2020 roku w strzyżowskiej Farze odbył się pogrzeb  Tadeusza Nowaka  ps. Brzoza, zastępcy dowódcy organizacji Demokratyczna Armia Krajowa. Patriotyczne kazanie wygłosił ks. Piątek proboszcz z Żyznowa. W pogrzebie uczestniczyli żyjący członkowie organizacji DAK: Jan Prokopowicz, Eugeniusz Konieczkowski i Hubert Hart. 

Pokój Jego duszy!

Poczet sztandarowy przy trumnie zmarłego fot. Wiesław Złotek

sobota, 16 marca 2019

Dodatek IPN i Gościa Niedzielnego wydany na Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych "Młodzi, niezłomni, wyklęci".

Jan Prokopowicz z koleżankami z Liceum Handlowego w Strzyżowie: Fredzią Bukowską, Bogusią Wnęk i Jasią Chroniak
Demokratyczna Armia Krajowa
„Naszym celem jest walka o sprawiedliwość” – głosili uczniowie szkół strzyżowskich.
Demokratyczną Armię Krajowa utworzyli 1 września 1949 r. w Godowej: Eugeniusz Szczepankiewicz – wybrany wkrótce na dowódcę organizacji, Jan Prokopowicz – przyszły szef sztabu DAK, Kazimierz Łyszczarz, Jerzy Żeglin i Tadeusz Nowak – również wybrany na zastępcę dowódcy. Młodzi ludzie z powiatu strzyżowskiego pozbawieni możliwości zrzeszania się w stowarzyszeniach religijnych, w tym wpływowej i popularnej Sodalicji Mariańskiej, oraz świadomi, że modyfikacja działalności Związku Harcerstwa Polskiego to próba wcielania ich do organizacji komunistycznych, podobnie jak wielu ich rówieśników wybrali działalność konspiracyjną. W przypadku DAK nie trwała ona długo, a jej podstawową formą były zebrania, których do momentu likwidacji organizacji w kwietniu 1950 r. odbyło się ok. 30. Działalność młodzieży z DAK posiadała charakter samokształceniowy i służyła podtrzymywaniu nastrojów patriotycznych. Nie podejmowali oni działań dywersyjnych, a środki na finansowanie ich działalności pochodziły ze składek członkowskich. Sam przebieg zebrań, który możemy odtworzyć dzięki spisywanym po ich zakończeniu raportom sztabowym, wskazuje też na profil charakterologiczny uczniów biorących w nich udział. Zebrania te rozpoczynały i kończyły się wspólną modlitwą, nowi członkowie składali w ich trakcie przysięgi, omawiano program organizacji i dyskutowano w ramach wyszkolenia politycznego na temat dokonujących się w Polsce przemian, pojawiały się również elementy szkolenia wojskowego, w tym dotyczące broni oraz sposobów jej zdobywania. Podkreślić należy także fakt przynależności do organizacji dziewcząt, które pełniły w niej ważne funkcje, tak jak np. Zofia Niebylecka będąca zastępcą dowódcy Rady DAK czy Izabela Górnicka – sekretarz Rady DAK i Zofia Środoń – sekretarz Sztabu DAK.
Młodzi ludzie wchodzący w skład DAK koncentrowali się bardziej na wypracowaniu założeń ideowych przyszłej działalności niż akcjach mających na celu wprowadzenie ich w życie. Powołany przez nich sąd organizacyjny orzekł co prawda kary śmierci, chłosty lub grzywny na bliżej nieokreślonego funkcjonariusza PUBP oraz pięciu działaczy PZPR, jednak z obawy przed dekonspiracją organizacji nigdy nie podjęli nawet próby ich wykonania. Na wolę podjęcia jakichś szerszych zewnętrznych działań nie wskazywało także słabe uzbrojenie. Oddziaływanie DAK na społeczeństwo ograniczało się więc do rozpowszechnianych krytycznych opinii na temat spółdzielczości wiejskiej i rozsyłania listów z pogróżkami do aktywistów partyjnych i społecznych. Przejawem żywotności organizacji było natomiast jej systematyczne powiększanie, w okolicach Strzyżowa pod koniec działalności do DAK należało bowiem już dwadzieścia osiem osób. W grudniu 1949 r. Józef Mandela i Stanisław Urban, słuchacze Szkoły Przemysłowo-Górniczej przy kopalni „Wanda-Lech” w Rudzie Śląskiej, utworzyli też jedyną placówka DAK zlokalizowaną poza powiatem strzyżowskim. Przed aresztowaniami udało się ją rozbudować do jedenastu członków. Już podczas pierwszych przesłuchań po aresztowaniu Eugeniusz Szczepankiewicz potwierdził tę swoistą linię działalności DAK, stwierdzając: „Walka nasza nie miała się opierać na mordach i rabunkach, lecz na mozolnej pracy, która miała podnieść nasze państwo gospodarczo”.
Zakończenie działalności DAK nastąpiło 28 kwietnia 1950 r. W tym dniu w Strzyżowie i okolicach funkcjonariusze UB zatrzymali dwadzieścia jeden osób. Podczas przeszukań w ich domach znaleziono pistolet typu nagan, kilkadziesiąt sztuk amunicji, materiały wybuchowe i archiwum organizacyjne. Sześciu członkom DAK udało się ukryć i dzięki temu uniknąć aresztowania. Do aresztu nie trafił również informator, który zinfiltrował wcześniej organizację, dostarczając organom bezpieczeństwa danych na temat jej składu osobowego oraz prowadzonej działalności. Wraz z należącymi do DAK chłopcami i dziewczętami, mającymi od 16 do 18 lat, do aresztu śledczego WUBP w Rzeszowie mieszczącego się przy ul. Jagiellońskiej trafili także nauczyciele strzyżowskich szkół: Kazimierz Koczela i Tadeusz Markowicz. Wszyscy oni przeszli okrutne śledztwo, trwające od trzech do pięciu miesięcy. Emil Chlebicki tak wspominał pierwsze przesłuchanie, trwające bez przerwy przez trzy doby: „Wyglądałem jak po ciężkiej operacji czy po wypadku drogowym. Miałem połamane żebra”. Natomiast Eugeniusz Konieczkowski pisał o przesłuchujących go funkcjonariuszach UB: „Ogromną przyjemność sprawiało im to, że gdy byłem już bardzo wyczerpany i bezwiednie zasypiałem, oni budzili mnie biciem po twarzy lub mocnym szarpnięciem stołka, na którym siedziałem, a ja, spadając na podłogę, za każdym razem dotkliwie się tłukłem”.
Od lipca do września 1950 r. przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Rzeszowie odbyły się cztery procesy młodzieży należącej do DAK. Ostatnia grupa, przywódców organizacji, swoje wyroki więzienia usłyszała 8 września 1950 r.: Jan Szczepankiewicz – 10 lat; Jan Prokopowicz – 9 lat; Kazimierz Łyszczarz, Jerzy Żeglin i Tadeusz Nowak – 7 lat; Eugeniusz Konieczkowski – 6 lat; Izabela Górnicka 5 lat i 6 miesięcy. Wspominając przewód sądowy, Jan Prokopowicz podkreślał, że był on prowadzony w iście groteskowej scenerii: „Przewodniczący składu sędziowskiego, patrząc w akta śledcze, zadawał oskarżonemu pytanie, czy jakiś tam zarzut potwierdza, i choćby ten zaprzeczał, sędzia dyktował sekretarce, że zarzut jest prawdziwy, a oskarżonemu odpowiadał, że na danej stronie protokołu z przesłuchania jest jego podpis, więc tak było. Gdy oświadczaliśmy, że w śledztwie byliśmy torturowani i znaczna część zeznań była wymuszona, sędzia mjr. Wacław Pietroń udawał zdziwionego i zaskoczonego, dodając, że pierwszy raz słyszy, aby w czasie śledztwa w Urzędzie Bezpieczeństwa kogoś torturowano”.
Gehenna młodych skazańców trwała przez kilka następnych lat, trafiali bowiem do ciężkich więzień, w tym i do osławionych Wronek, a następnie do Progresywnego Więzienia dla Młodocianych Przestępców w Jaworznie lub ośrodków pracy. W 1953 r. zaczęły się amnestie, ale nieprzypadkowo kilku skazanych za działalność w DAK wkrótce po zwolnieniu z więzień trafiło do śląskich kopalń w ramach odbywanej zasadniczej służby wojskowej. W 1954 r. warunkowo zwolniony został Jan Prokopowicz, a w kolejnym roku Eugeniusz Szczepankiewicz. Podobnie jak innych członków nielegalnych organizacji w Polsce, wszystkich należących do DAK czekały długoletnie szykany uniemożliwiające znalezienie pracy i uzupełnienie wykształcenia, a także ciągła inwigilacja prowadzona przez funkcjonariuszy UB, a następnie SB.
System ideowy młodzieży z DAK
Opisane zdarzenia pozwalają wysnuć stwierdzenie, że młodzi ludzie należący do DAK otrzymali wysokie wyroki więzienia przede wszystkim za swoją wyjątkową świadomość społeczną i polityczną. Jej wyrazem pozostają dopracowane dokumenty organizacyjne, wśród których zachowały się między innymi: raporty sztabowe, Nasze Drogi - Deklaracja programowa, Ideologia polityczna, Ideologia społeczna, Ideologia gospodarcza, Nasze dążenia, Przysięga, Deklaracja Ideowo-Programowa, Program wychowania. Dzięki tym dokumentom możemy dziś próbować odtworzyć mentalité przedstawicieli części ówczesnej młodzieży, stanowiącą system przekonań i wyobrażeń tworzących obowiązujący w ich epoce i społeczności obraz świata. Dzięki tym dokumentom można też zauważyć, że komunistyczny reżim wprowadzony w Polsce po II wojnie światowej paradoksalnie przyczynił się także do utrwalenia idei konstytutywnych dla powstania II Rzeczypospolitej. Przetrwały one nie w głównym nurcie nośnych koncepcji ówczesnych zbiorowości, lecz na jego obrzeżach, a także w podświadomości ogółu społeczeństwa. Było to kiełkujące ziarno, podsycane słowami i działaniami stanowiącymi odniesienie do realiów społecznych i politycznych, które pamiętano lub do których – w przypadku młodszych pokoleń – powracano jak do tajemniczego barwnego świata baśni. Stanowił on odskocznię od świata, w którym zagościły obłuda, cynizm, przemoc i egzystencjalna szarość.
Przesłanie młodzieży z DAK
Opisana historia pokazuje, że część młodzieży oparła się komunistycznej propagandzie. Niezłomność młodych umysłów w tym względzie oddaje fragment listu, jaki Stanisław Wróbel, w DAK członek Rady i dowódca Grupy Operacyjnej nr 2, wysłał w marcu 1954 r. z Ośrodka Pracy Więźniów w Milowicach do Jana Prokopowicza. Jego słowa można potraktować również jako przesłanie całej organizacji dla następnych pokoleń: „Co się tyczy mnie, to dokonałem wyboru od początku. Jestem Polakiem – Katolikiem i nigdy nie sprzedam swych idei i uczuć. Wybrałem jedną drogę i tą drogą kroczyłem, kroczę i będę kroczył, chociażbym miał głowę położyć; bo uczucia, idee, honor i ambicja człowieka więcej są warte aniżeli samo życie”

niedziela, 3 marca 2019

Wystawa w IPN "Zapomniane ogniwo. Konspiracyjne organizacje młodzieżowe na ziemiach polskich w latach 1944/45–1956"

IPN przywołuje do świadomości społecznej zapomniane sylwetki młodzieżowej konspiracji antykomunistycznej i oddaje im hołd.
Z okazji Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” w holu Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie zaprezentowano wystawę „Zapomniane ogniwo. Konspiracyjne organizacje młodzieżowe na ziemiach polskich w latach 1944/45–1956” przygotowaną przez Instytut Pamięci Narodowej. 
W jej otwarciu uczestniczyli przedstawiciele władz parlamentarnych na czele z Podsekretarzem Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Marcinem Warchołem, posłem Wojciechem Buczakiem. Wojewoda Podkarpacki dr Ewa Leniart, przedstawiciele Instytutu Pamięci Narodowej Oddział w Rzeszowie - dr Bogusław Wójcik z OBBH i Jakub Izdebski, naczelnik OBEN, którzy wprowadzili widzów w tematykę wystawy. 
Gościem specjalnym spotkania pan Jan Prokopowicz wraz z córką Anną, członek Demokratycznej Armii Krajowej, świadek tamtych wydarzeń, którego sylwetka i działania są prezentowane na wystawie. A on sam swoją historię opisał w książce „Młodość zdeptana lecz nieujarzmiona. Demokratyczna Armia Krajowa w latach 1949-1955”. Wystawa przedstawia też postać Józefa Umińskiego, skazanego na dożywocie za działalność konspiracyjną i Stanisława Mandeckiego.
W latach 1944-56 istniało w całej Polsce ok. 1000 podziemnych związków młodzieżowych skupiających blisko 11 tys. działaczy przeciwstawiających się nowemu zniewoleniu. 
Wystawa przypomni nieznane historie konspiracyjnych organizacji, które były tworzone spontanicznie i niezależnie przez młodzież w latach 1944/1945–1956. Szacuje się, że w tym czasie istniały przynajmniej 972 podziemne związki młodzieżowe, skupiające ok. 11 tys. członków. Zakładali je we wszystkich regionach uczniowie, studenci, młodzi robotnicy i chłopi w wieku 14–21 lat. Przyświecały im te same cele: przekonanie społeczeństwa do kontynuowania oporu i obrony własnego systemu wartości. Zasadniczym jednakże zadaniem było odzyskanie niepodległości, rozumianej jako warunek restytucji wolności osobistej.
Jan Prokopowicz z córką Anna podczas otwarcia wystawy „Zapomniane ogniwo. Konspiracyjne organizacje młodzieżowe na ziemiach polskich w latach 1944/45–1956”. źródło: IPN

poniedziałek, 3 grudnia 2018

Odsłonięcie tablicy pamiątkowej poświęconej członkom DAK w Godowej

Odsłonięcie tablicy pamiątkowej poświęconej członkom młodzieżowej organizacji Demokratyczna Armia Krajowa – Godowa, 10 listopada 2018
10 listopada 2018 r. w Godowej odsłonięto tablicę pamiątkową poświęconą członkom młodzieżowej organizacji Demokratyczna Armia Krajowa, którzy  pochodzili z tej miejscowości a w latach 1949-1950 w podziemiach miejscowej szkoły przeprowadzili kilkanaście spotkań organizacyjnych. To właśnie ówczesna młodzież z m.in. z Godowej, Strzyżowa, Żyznowa i innych miejscowości założyła konspiracyjną organizację mająca na celu walkę z komunistycznym zniewoleniem. 10 listopada po drogach Godowej w zabytkowej bryczce poruszał się także ustylizowany na Marszałka Józefa Piłsudskiego jeden z mieszkańców, który zapraszał wszystkich na uroczystości.  Przed Mszą Św. aby uczcić 100-rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę zorganizowano wspólne pamiątkowe zdjęcie wszystkich mieszkańców Godowej. Po uroczystej Mszy Św. w Kościele pw. Świętego Krzysztofa, której przewodniczył ks. Czesław Rzeszut mieszkańcy wraz z kompanią Wojska Polskiego udali się pod budynek szkoły gdzie dokonano odsłonięcia i poświęcenia tablicy pamiątkowej. W odsłonięciu udział wzięli: Jan Prokopowicz – Szef Sztabu DAK, wraz z Eugeniuszem Konieczkowskim oraz Tadeuszem Nowakiem – członkami DAK, dr Piotr Szopa – p.o. Naczelnika Oddziałowego Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN w Rzeszowie oraz Wojciech Małek Dyrektor Zespołu Szkół w Godowej. Po odsłonięciu odczytano apel pamięci, a walczących o niepodległość mieszkańców Godowej uczczono salwą honorową. Następnie wszyscy udali się do budynku szkolnego, gdzie miejscowa młodzież przygotowała program artystyczny, a dr Szopa przedstawił historię walk o niepodległość, szczególnie wskazując na udział w nich mieszkańców Godowej.
Tablice ufundował Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Rzeszowie.
źródło: Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Rzeszowie

piątek, 12 stycznia 2018

Przed obliczem wujka Kozdry

Henryk Grodzki ps. Zapora
W dniu 25 kwietnia 1950 roku rano udałem się na stację PKP w Dobrzechowie, aby pociągiem o godzinie ósmej z minutami pojechać do Rzeszowa. Po drodze, na moście łączącym Wysoką Strzyżowską z Dobrzechowem, czekał na mnie Józef Sabik. Przywitał się ze mną i razem poszliśmy na stację, bo powiedział mi, że on również jedzie do Rzeszowa. 
W dniu 22 kwietnia otrzymałem pismo z Chorągwi ZHP w Rzeszowie, w którym powiadomiono mnie, że zostałem powołany na kurs drużynowych Akcji Letniej do Warszawy, który to kurs miał się rozpocząć 25 kwietnia. Do komendy Chorągwi miałem się zgłosić tegoż dnia na godzinę dziesiątą, skąd zorganizowaną grupę mieliśmy wyjechać do Warszawy. 
Schodząc z mostu, zauważyłem trzech młodych mężczyzn idących za nami. Później jechali w tym samym wagonie. Po pewnym czasie przekonałem się, że byli to moi "aniołkowie" z UB, a dwu z nich uczestniczyło później w śledztwie. 

niedziela, 7 stycznia 2018

Prawda w dokumentach UB albo casus Henryka Grodzkiego

Henryk Grodzki ps. Zapora
Nie mam wątpliwości do co do tego, iż do akt produkowanych przez organy tajnych służb PRL-u należy mieć ograniczone zaufanie. Archiwa UB i SB z pewnością dokumentują:
- zakłamanie systemu (w tym liczne prowokacje i gry operacyjne), 
- oportunizm i karierowiczostwo pracowników (w tym wyciąganie państwowej kasy na lipne śledztwa).
Badanie tych specyficznych źródeł bywa z pewnością mało przyjemne, wymaga znacznej wiedzy o historii najnowszej, rzetelności i dobrego warsztatu badawczego, ale z drugiej strony jest to często podstawowy materiał dokumentujący ten okres historii Polski. Profesor Włodzimierz Suleja w artykule: „Złudny czar teczek, czyli „teczkowe grzechy główne” pisze:
Materiały służb specjalnych to źródło specyficzne, szczególne, wyjątkowo niewdzięczne przy krytycznej, analitycznej obróbce. Nie wystarczy zasiąść do lektury owej symbolicznej teczki, będąc jedynie uzbrojonym w standardowe wyposażenie, bez niezbędnej wiedzy o strukturze urzędu, ludziach, którzy go tworzyli, kierunkach i technice działań operacyjnych. To prawda, że bezpieka z reguły nie fałszowała swoich materiałów. Wcale nie oznacza to jednak, że informacje w nich zawarte to szczera najprawdziwsza prawda. Jeżeli badacz, wszystko jedno w jakim wieku i z jakim stażem, nie będzie miał pojęcia o aktualnych celach resortu (a te się przecież zmieniały), o wyznawanym w tym środowisku systemie wartości (rzeczywistym, a nie deklarowanym) chociażby podczas zebrań POP, jeżeli nie przełamie hermetycznego kodu językowego, specyficznego rodzaju bezpieczniackiej nowomowy, poniesie klęskę.

wtorek, 2 stycznia 2018

Pamięci Zosi Bury – koleżanki z celi małolatek (wiersz Maryli „Słoń” zapisany przez Izabelę Krypel)


Kiedy po kornej modlitwie
U stóp Jasnogórskiej Pani
Usiadłyśmy, by wspominać,
Ty byłaś tu razem z nami.

Twoje piosneczki rozbrzmiały,
Jak niegdyś w fordońskiej celi,
O tobie Zosieńko nasza
Mówiono w ten wieczór wiele.

Boś Ty w Różaniec nas wiodła,
Gdy maj przez kraty się wciskał,
Byłaś życzliwa, szlachetna
Więc ciągle jesteś nam bliska

Wierzymy, że nie umarłaś
Lecz poszłaś lat kilka przed nami
By i tam, u wrót Najwyższego –
Wyjednać nam wieczne mieszkanie.

Częstochowa, 24 czerwca 1994 r.
Autorką wiersza jest Maryla „Słoń”, która przysłała mi go wkrótce po spotkaniu w Częstochowie
Iza (Górnicka-Krypel)

sobota, 11 marca 2017

Romantycy z Demokratycznej Armii Krajowej artykuł Piotra Samolewicza

Wywodzili się z patriotycznych chłopskich rodzin, uczęszczali do Gimnazjum i Liceum Handlowego w Strzyżowie, działali w harcerstwie i nie akceptowali nowej politycznej rzeczywistości po 1945 roku. Marzyli o prawdziwie wolnej i demokratycznej Polsce. Łudzili się, że odzyskają Ojczyznę, gdy wybuchnie III wojna światowa. Swoje marzenia przeistoczyli w czyn, zakładając Demokratyczną Armię Krajową. Za swój romantyzm i odwagę zapłacili bardzo wysoką cenę. Okrzyknięto ich wrogami klasowymi, poddano torturom, surowo osądzono, a po wyjściu z więzień prześladowano.

W roku 1949 nowe komunistyczne władze zaostrzały kurs na oświatowym odcinku. W szkołach, tak było i w Strzyżowie nad Wisłokiem, musiano świętować urodziny Włodzimierza Ilicza  Lenina i datę wybuchu Rewolucji Październikowej. Delegaci Związku Walki Młodych wygłaszali pogadanki, powstawała agresywna ideologicznie organizacja o nazwie Związek Młodzieży Polskiej. Do szkolnych środowisk wnikali  aktywiści, by wbijać klin między uczniami a nauczycielami. Komuniści szykowali rozprawę z ZHP, a na wsiach wzmagała się kolektywizacja.

piątek, 18 listopada 2016

Tajny rozkaz Rokossowskiego i służba zastępcza

Wujek w stroju roboczym
Podstawą do zakwalifikowania poborowego do służby zastępczej - jest jego pochodzenie społeczne, oblicze polityczne i moralne oraz przeszłość polityczna. Do służby zastępczej przeznaczać:
a) poborowych pochodzących ze środowiska bogaczy wiejskich, wywłaszczonych obszarników, kupców, właścicieli przedsiębiorstw przemysłowych zatrudniających siły najemne, właścicieli większych nieruchomości miejskich oraz synów byłych funkcjonariuszy bezpośredniego aparatu ucisku reżimu przedwrześniowego
b) poborowych, którzy według opinii organów bezpieczeństwa publicznego są wrogo ustosunkowani do obecnej rzeczywistości;
c) poborowych, których rodzice, rodzeństwo lub żona byli karani przez organa Polski Ludowej za przestępstwa polityczne;