Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu
po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę
idź wyprostowany wśród tych co na kolanach
wśród odwróconych plecami i obalonych w proch
ocalałeś nie po to aby żyć
masz mało czasu trzeba dać świadectwo
bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny

Zbigniew Herbert - Przesłanie Pana Cogito

sobota, 16 marca 2019

Dodatek IPN i Gościa Niedzielnego wydany na Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych "Młodzi, niezłomni, wyklęci".

Jan Prokopowicz z koleżankami z Liceum Handlowego w Strzyżowie: Fredzią Bukowską, Bogusią Wnęk i Jasią Chroniak
Demokratyczna Armia Krajowa
„Naszym celem jest walka o sprawiedliwość” – głosili uczniowie szkół strzyżowskich.
Demokratyczną Armię Krajowa utworzyli 1 września 1949 r. w Godowej: Eugeniusz Szczepankiewicz – wybrany wkrótce na dowódcę organizacji, Jan Prokopowicz – przyszły szef sztabu DAK, Kazimierz Łyszczarz, Jerzy Żeglin i Tadeusz Nowak – również wybrany na zastępcę dowódcy. Młodzi ludzie z powiatu strzyżowskiego pozbawieni możliwości zrzeszania się w stowarzyszeniach religijnych, w tym wpływowej i popularnej Sodalicji Mariańskiej, oraz świadomi, że modyfikacja działalności Związku Harcerstwa Polskiego to próba wcielania ich do organizacji komunistycznych, podobnie jak wielu ich rówieśników wybrali działalność konspiracyjną. W przypadku DAK nie trwała ona długo, a jej podstawową formą były zebrania, których do momentu likwidacji organizacji w kwietniu 1950 r. odbyło się ok. 30. Działalność młodzieży z DAK posiadała charakter samokształceniowy i służyła podtrzymywaniu nastrojów patriotycznych. Nie podejmowali oni działań dywersyjnych, a środki na finansowanie ich działalności pochodziły ze składek członkowskich. Sam przebieg zebrań, który możemy odtworzyć dzięki spisywanym po ich zakończeniu raportom sztabowym, wskazuje też na profil charakterologiczny uczniów biorących w nich udział. Zebrania te rozpoczynały i kończyły się wspólną modlitwą, nowi członkowie składali w ich trakcie przysięgi, omawiano program organizacji i dyskutowano w ramach wyszkolenia politycznego na temat dokonujących się w Polsce przemian, pojawiały się również elementy szkolenia wojskowego, w tym dotyczące broni oraz sposobów jej zdobywania. Podkreślić należy także fakt przynależności do organizacji dziewcząt, które pełniły w niej ważne funkcje, tak jak np. Zofia Niebylecka będąca zastępcą dowódcy Rady DAK czy Izabela Górnicka – sekretarz Rady DAK i Zofia Środoń – sekretarz Sztabu DAK.
Młodzi ludzie wchodzący w skład DAK koncentrowali się bardziej na wypracowaniu założeń ideowych przyszłej działalności niż akcjach mających na celu wprowadzenie ich w życie. Powołany przez nich sąd organizacyjny orzekł co prawda kary śmierci, chłosty lub grzywny na bliżej nieokreślonego funkcjonariusza PUBP oraz pięciu działaczy PZPR, jednak z obawy przed dekonspiracją organizacji nigdy nie podjęli nawet próby ich wykonania. Na wolę podjęcia jakichś szerszych zewnętrznych działań nie wskazywało także słabe uzbrojenie. Oddziaływanie DAK na społeczeństwo ograniczało się więc do rozpowszechnianych krytycznych opinii na temat spółdzielczości wiejskiej i rozsyłania listów z pogróżkami do aktywistów partyjnych i społecznych. Przejawem żywotności organizacji było natomiast jej systematyczne powiększanie, w okolicach Strzyżowa pod koniec działalności do DAK należało bowiem już dwadzieścia osiem osób. W grudniu 1949 r. Józef Mandela i Stanisław Urban, słuchacze Szkoły Przemysłowo-Górniczej przy kopalni „Wanda-Lech” w Rudzie Śląskiej, utworzyli też jedyną placówka DAK zlokalizowaną poza powiatem strzyżowskim. Przed aresztowaniami udało się ją rozbudować do jedenastu członków. Już podczas pierwszych przesłuchań po aresztowaniu Eugeniusz Szczepankiewicz potwierdził tę swoistą linię działalności DAK, stwierdzając: „Walka nasza nie miała się opierać na mordach i rabunkach, lecz na mozolnej pracy, która miała podnieść nasze państwo gospodarczo”.
Zakończenie działalności DAK nastąpiło 28 kwietnia 1950 r. W tym dniu w Strzyżowie i okolicach funkcjonariusze UB zatrzymali dwadzieścia jeden osób. Podczas przeszukań w ich domach znaleziono pistolet typu nagan, kilkadziesiąt sztuk amunicji, materiały wybuchowe i archiwum organizacyjne. Sześciu członkom DAK udało się ukryć i dzięki temu uniknąć aresztowania. Do aresztu nie trafił również informator, który zinfiltrował wcześniej organizację, dostarczając organom bezpieczeństwa danych na temat jej składu osobowego oraz prowadzonej działalności. Wraz z należącymi do DAK chłopcami i dziewczętami, mającymi od 16 do 18 lat, do aresztu śledczego WUBP w Rzeszowie mieszczącego się przy ul. Jagiellońskiej trafili także nauczyciele strzyżowskich szkół: Kazimierz Koczela i Tadeusz Markowicz. Wszyscy oni przeszli okrutne śledztwo, trwające od trzech do pięciu miesięcy. Emil Chlebicki tak wspominał pierwsze przesłuchanie, trwające bez przerwy przez trzy doby: „Wyglądałem jak po ciężkiej operacji czy po wypadku drogowym. Miałem połamane żebra”. Natomiast Eugeniusz Konieczkowski pisał o przesłuchujących go funkcjonariuszach UB: „Ogromną przyjemność sprawiało im to, że gdy byłem już bardzo wyczerpany i bezwiednie zasypiałem, oni budzili mnie biciem po twarzy lub mocnym szarpnięciem stołka, na którym siedziałem, a ja, spadając na podłogę, za każdym razem dotkliwie się tłukłem”.
Od lipca do września 1950 r. przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Rzeszowie odbyły się cztery procesy młodzieży należącej do DAK. Ostatnia grupa, przywódców organizacji, swoje wyroki więzienia usłyszała 8 września 1950 r.: Jan Szczepankiewicz – 10 lat; Jan Prokopowicz – 9 lat; Kazimierz Łyszczarz, Jerzy Żeglin i Tadeusz Nowak – 7 lat; Eugeniusz Konieczkowski – 6 lat; Izabela Górnicka 5 lat i 6 miesięcy. Wspominając przewód sądowy, Jan Prokopowicz podkreślał, że był on prowadzony w iście groteskowej scenerii: „Przewodniczący składu sędziowskiego, patrząc w akta śledcze, zadawał oskarżonemu pytanie, czy jakiś tam zarzut potwierdza, i choćby ten zaprzeczał, sędzia dyktował sekretarce, że zarzut jest prawdziwy, a oskarżonemu odpowiadał, że na danej stronie protokołu z przesłuchania jest jego podpis, więc tak było. Gdy oświadczaliśmy, że w śledztwie byliśmy torturowani i znaczna część zeznań była wymuszona, sędzia mjr. Wacław Pietroń udawał zdziwionego i zaskoczonego, dodając, że pierwszy raz słyszy, aby w czasie śledztwa w Urzędzie Bezpieczeństwa kogoś torturowano”.
Gehenna młodych skazańców trwała przez kilka następnych lat, trafiali bowiem do ciężkich więzień, w tym i do osławionych Wronek, a następnie do Progresywnego Więzienia dla Młodocianych Przestępców w Jaworznie lub ośrodków pracy. W 1953 r. zaczęły się amnestie, ale nieprzypadkowo kilku skazanych za działalność w DAK wkrótce po zwolnieniu z więzień trafiło do śląskich kopalń w ramach odbywanej zasadniczej służby wojskowej. W 1954 r. warunkowo zwolniony został Jan Prokopowicz, a w kolejnym roku Eugeniusz Szczepankiewicz. Podobnie jak innych członków nielegalnych organizacji w Polsce, wszystkich należących do DAK czekały długoletnie szykany uniemożliwiające znalezienie pracy i uzupełnienie wykształcenia, a także ciągła inwigilacja prowadzona przez funkcjonariuszy UB, a następnie SB.
System ideowy młodzieży z DAK
Opisane zdarzenia pozwalają wysnuć stwierdzenie, że młodzi ludzie należący do DAK otrzymali wysokie wyroki więzienia przede wszystkim za swoją wyjątkową świadomość społeczną i polityczną. Jej wyrazem pozostają dopracowane dokumenty organizacyjne, wśród których zachowały się między innymi: raporty sztabowe, Nasze Drogi - Deklaracja programowa, Ideologia polityczna, Ideologia społeczna, Ideologia gospodarcza, Nasze dążenia, Przysięga, Deklaracja Ideowo-Programowa, Program wychowania. Dzięki tym dokumentom możemy dziś próbować odtworzyć mentalité przedstawicieli części ówczesnej młodzieży, stanowiącą system przekonań i wyobrażeń tworzących obowiązujący w ich epoce i społeczności obraz świata. Dzięki tym dokumentom można też zauważyć, że komunistyczny reżim wprowadzony w Polsce po II wojnie światowej paradoksalnie przyczynił się także do utrwalenia idei konstytutywnych dla powstania II Rzeczypospolitej. Przetrwały one nie w głównym nurcie nośnych koncepcji ówczesnych zbiorowości, lecz na jego obrzeżach, a także w podświadomości ogółu społeczeństwa. Było to kiełkujące ziarno, podsycane słowami i działaniami stanowiącymi odniesienie do realiów społecznych i politycznych, które pamiętano lub do których – w przypadku młodszych pokoleń – powracano jak do tajemniczego barwnego świata baśni. Stanowił on odskocznię od świata, w którym zagościły obłuda, cynizm, przemoc i egzystencjalna szarość.
Przesłanie młodzieży z DAK
Opisana historia pokazuje, że część młodzieży oparła się komunistycznej propagandzie. Niezłomność młodych umysłów w tym względzie oddaje fragment listu, jaki Stanisław Wróbel, w DAK członek Rady i dowódca Grupy Operacyjnej nr 2, wysłał w marcu 1954 r. z Ośrodka Pracy Więźniów w Milowicach do Jana Prokopowicza. Jego słowa można potraktować również jako przesłanie całej organizacji dla następnych pokoleń: „Co się tyczy mnie, to dokonałem wyboru od początku. Jestem Polakiem – Katolikiem i nigdy nie sprzedam swych idei i uczuć. Wybrałem jedną drogę i tą drogą kroczyłem, kroczę i będę kroczył, chociażbym miał głowę położyć; bo uczucia, idee, honor i ambicja człowieka więcej są warte aniżeli samo życie”

niedziela, 3 marca 2019

Wystawa w IPN "Zapomniane ogniwo. Konspiracyjne organizacje młodzieżowe na ziemiach polskich w latach 1944/45–1956"

IPN przywołuje do świadomości społecznej zapomniane sylwetki młodzieżowej konspiracji antykomunistycznej i oddaje im hołd.
Z okazji Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” w holu Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie zaprezentowano wystawę „Zapomniane ogniwo. Konspiracyjne organizacje młodzieżowe na ziemiach polskich w latach 1944/45–1956” przygotowaną przez Instytut Pamięci Narodowej. 
W jej otwarciu uczestniczyli przedstawiciele władz parlamentarnych na czele z Podsekretarzem Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Marcinem Warchołem, posłem Wojciechem Buczakiem. Wojewoda Podkarpacki dr Ewa Leniart, przedstawiciele Instytutu Pamięci Narodowej Oddział w Rzeszowie - dr Bogusław Wójcik z OBBH i Jakub Izdebski, naczelnik OBEN, którzy wprowadzili widzów w tematykę wystawy. 
Gościem specjalnym spotkania pan Jan Prokopowicz wraz z córką Anną, członek Demokratycznej Armii Krajowej, świadek tamtych wydarzeń, którego sylwetka i działania są prezentowane na wystawie. A on sam swoją historię opisał w książce „Młodość zdeptana lecz nieujarzmiona. Demokratyczna Armia Krajowa w latach 1949-1955”. Wystawa przedstawia też postać Józefa Umińskiego, skazanego na dożywocie za działalność konspiracyjną i Stanisława Mandeckiego.
W latach 1944-56 istniało w całej Polsce ok. 1000 podziemnych związków młodzieżowych skupiających blisko 11 tys. działaczy przeciwstawiających się nowemu zniewoleniu. 
Wystawa przypomni nieznane historie konspiracyjnych organizacji, które były tworzone spontanicznie i niezależnie przez młodzież w latach 1944/1945–1956. Szacuje się, że w tym czasie istniały przynajmniej 972 podziemne związki młodzieżowe, skupiające ok. 11 tys. członków. Zakładali je we wszystkich regionach uczniowie, studenci, młodzi robotnicy i chłopi w wieku 14–21 lat. Przyświecały im te same cele: przekonanie społeczeństwa do kontynuowania oporu i obrony własnego systemu wartości. Zasadniczym jednakże zadaniem było odzyskanie niepodległości, rozumianej jako warunek restytucji wolności osobistej.
Jan Prokopowicz z córką Anna podczas otwarcia wystawy „Zapomniane ogniwo. Konspiracyjne organizacje młodzieżowe na ziemiach polskich w latach 1944/45–1956”. źródło: IPN

czwartek, 28 lutego 2019

Listy z więzienia w Fordonie - 18 I 1953

 Fordon, 18.01.1953
           Kochani Moi!
I znowu już przeszło miesiąc nie mam żadnego listu. Nie wiem co mam o tym myśleć, ale muszę się z tym pogodzić, bo i cóż mam robić. Ostatni list to był od Mamusi z 25 listopada, a otrzymałam go przed pierwszą połowa grudnia. Ciekawa jestem bardzo jak żyjecie, jak się czujecie, czy jesteście zdrowi i co nowego po Świętach? Ja czuję się bardzo dobrze, święta przeszły bardzo szybko i nawet dość wesoło. Jedzenia było pod dostatkiem, jeżeli kiedy zgrzeszyłam przez obżarstwo, to chyba w te ostatnie święta. W dodatku mamy teraz bardzo dobre książki tak, że czas zlatuje bardzo szybko. Poza tym u mnie nie ma nic nowego. Pieniądze na wypiskę mam i proszę was abyście nadal nie przysyłali więcej jak po 50 zł. Chcę was prosić jeszcze o jedno, abyście do mnie już więcej nie przyjeżdżali na widzenia do końca wyroku bo przecież to już niedługo. Wiem przecież jak was te podróże męczą, a w dodatku pociągi teraz podrożały, tak że to będzie i dla was i dla mnie lepiej. Napiszcie mi co u Stasia naszego i Heli. Czy Józia zabrała się do nauki? Jak tam Marysia po świętach? Jak się czuje Tatuś i Mamusia? Co nowego u Julka i jego Rodziny. Te dzieciaki Julka strasznie mi się podobają z listów, zwłaszcza Lucia taka już mądra. Tak już mądrze myśli i mówi. Chcę dziś napisać parę słów do Helusi dlatego muszę kończyć. Pozdrawiam was wszystkich serdecznie i całuję. Pozdrowienia dla wszystkich krewnych i znajomych. Dla Julka z Rodziną, dla Monisi, Broni, Jadzi wujków z dołu. Pozdrowienia dla was od wszystkich koleżanek Zosi, Zosi, Izy, Tosi koleżanek z celi.



poniedziałek, 3 grudnia 2018

Odsłonięcie tablicy pamiątkowej poświęconej członkom DAK w Godowej

Odsłonięcie tablicy pamiątkowej poświęconej członkom młodzieżowej organizacji Demokratyczna Armia Krajowa – Godowa, 10 listopada 2018
10 listopada 2018 r. w Godowej odsłonięto tablicę pamiątkową poświęconą członkom młodzieżowej organizacji Demokratyczna Armia Krajowa, którzy  pochodzili z tej miejscowości a w latach 1949-1950 w podziemiach miejscowej szkoły przeprowadzili kilkanaście spotkań organizacyjnych. To właśnie ówczesna młodzież z m.in. z Godowej, Strzyżowa, Żyznowa i innych miejscowości założyła konspiracyjną organizację mająca na celu walkę z komunistycznym zniewoleniem. 10 listopada po drogach Godowej w zabytkowej bryczce poruszał się także ustylizowany na Marszałka Józefa Piłsudskiego jeden z mieszkańców, który zapraszał wszystkich na uroczystości.  Przed Mszą Św. aby uczcić 100-rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę zorganizowano wspólne pamiątkowe zdjęcie wszystkich mieszkańców Godowej. Po uroczystej Mszy Św. w Kościele pw. Świętego Krzysztofa, której przewodniczył ks. Czesław Rzeszut mieszkańcy wraz z kompanią Wojska Polskiego udali się pod budynek szkoły gdzie dokonano odsłonięcia i poświęcenia tablicy pamiątkowej. W odsłonięciu udział wzięli: Jan Prokopowicz – Szef Sztabu DAK, wraz z Eugeniuszem Konieczkowskim oraz Tadeuszem Nowakiem – członkami DAK, dr Piotr Szopa – p.o. Naczelnika Oddziałowego Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN w Rzeszowie oraz Wojciech Małek Dyrektor Zespołu Szkół w Godowej. Po odsłonięciu odczytano apel pamięci, a walczących o niepodległość mieszkańców Godowej uczczono salwą honorową. Następnie wszyscy udali się do budynku szkolnego, gdzie miejscowa młodzież przygotowała program artystyczny, a dr Szopa przedstawił historię walk o niepodległość, szczególnie wskazując na udział w nich mieszkańców Godowej.
Tablice ufundował Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Rzeszowie.
źródło: Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Rzeszowie

niedziela, 13 maja 2018

Listy z więzienia w Fordonie - 20 VII 1953

Fordon, 20 VII 1953
Moi Drodzy Rodzice i Rodzeństwo!
Nie mogłam się doczekać od Was listu i byłam już trochę niespokojna o Was. Nareszcie wczoraj otrzymałam list od Marysi z 20.VI. Jestem zadowolona, że u Was wszystko w porządku i że już wiecie, że mnie amnestia objęła. Jednak chciałam abyście się dobrze informowali w Prokuraturze co do dnia mojego wyjścia, bo nie zdjęto mi całej 1/3 (tak jak Wy piszecie) ale cokolwiek mniej.

niedziela, 28 stycznia 2018

DAK w Muzeum Samorządowym Ziemi Strzyżowskiej

Ekspozycja poświęcona Demokratycznej Armii Krajowej w sali im. prof. Zygmunta Leśniaka w Muzeum Samorządowym Ziemi Strzyżowskiej. Skromniutko, ale na temat. Dziękuję.
Widok ogólny ekspozycji